Archive for Wrzesień, 2010

Guma na celowniku

wrz
27

Każdemu chyba zdarzyło się wdepnąć w coś nieprzyjemnego. Jeśli to g. to pachnie źle, a i  usuwanie z podeszwy buta do przyjemności nie należy.. A guma do żucia? KLASYK! W rozwinięciu brytyjski sposób walki z przeżutymi Orbitami (itp.).

Read more »

Patrz, coś się stało

wrz
6

Wczoraj miałem wątpliwą przyjemność podróżowania autobusem w towarzystwie młodego polactwa. Trzech chłopaków w wieku (na oko) 19 – 24 lata głośno dyskutowało w języku słowiańskim znad Wisły o swoich londyńskich przeżyciach. Read more »

3 kilo plantain’a poproszę

wrz
3

Kilka dni temu zszedłem do kuchni żeby zrobić sobie śniadanie. Patrzę, a tu na palniku stoi garnek, w którym gotują się banany. Oniemiałem ze zdziwienia, kto to słyszał, żeby banany gotować? Kilka minut później wszedł do kuchni John, współlokator z mojego mieszkania. John jest Murzynem. Read more »

Park – wybieg dla londyńczyka

wrz
3

Ten post spłodziłem wiele tygodni temu, ale że nie był opublikowany, to czynię to teraz:

Jest końcówka maja, w Londynie piękna słoneczna pogoda. Parki, których nie brak w stolicy Zjednoczonego Królestwa, codziennie odwiedza tłum spragnionych relaksu londyńczyków.  W odróżnieniu od polskich parków, których oferta ogranicza się do kilku ławek, są to miejsca pełne życia.  Sport, zwierzyniec, minigolf, kafejka, kort tenisowy, plac zabaw z brodzikiem – czyli park w Londynie na przykładzie Queen’s Park. Read more »