Archive for Listopad, 2011

Epidemia w firmie

lis
15

Zaczęło się od jednego z właścicieli, który pewnego dnia zachorował na coś grypopodobnego z objawami “żołądkowymi”. Potem ja się zaraziłem. W piątek i sobotę zdychałem, a  i teraz dobrze nie jest. Infekcja złapała także kilka kolejnych osób.

Read more »

Polak, Polak! :D

lis
10

W minioną niedzielę zdarzyła się rzecz epokowa. Pokój w domu, w kórym mieszkam, wynajął inny Polak!

Read more »

Biegam (znowu lub nadal)

lis
9

Po wakacjach w Polsce nie czułem się zbyt dobrze, fizycznie i psychicznie także. Dzięki maminym posiłkom przybyło kilka kilogramów, zaś humor miałem popsuty z innych powodów… Postanowiłem się jakoś ogarnąć, podjąć kilka strategicznych decyzji, wywalić z życia złe rzeczy i pożegnać się z bezwartościowymi znajomościami, zacząć też robić coś dla swojego zdrowia. Zacząłem biegać.

Read more »

Bonfire Night

lis
4

Siedzę sobie przed komputerem, a za oknem strzelają fajerwerki. W Londynie zaczyna się Bonfire Night (obecnie: nightS). Co to, skąd to, po co to, w rozwinięciu..

Read more »

Ja – gadżeciarz

lis
3

Gadżety lubiłem zawsze, zwłaszcza elektronikę. Przez kilka lat (jeszcze w Polsce) towarzyszył mi multimedialny odtwarzacz COWON D2, ale dopiero w Londynie zrozumiałem, że cierpię na uzależnienie od XXI wieku i dóbr materialnych, jakie ze sobą niesie.

Read more »

Już pojutrze Fulham – Wisła :)

lis
1

Idę na meczyk. Niestety zdjęć nie będzie.

Read more »

Rozwalili mi drzwi

lis
1

Piszę na gorąco. Właśnie wszedłem do domu po powrocie z pracy i zastałem landlorda. Powiedział na wejściu, że był problem na chacie…

Read more »