Pierwszy atak zimy

lis
30

Jak mawia Bałtroczyk “każdy wie, że flaszka kiedyś się skończy, ale jej koniec jest zawsze wielkim zaskoczeniem”. Podobnie z zimą – zawsze nadchodzi i zawsze jest takie jakieś zaskoczenie, gdy rano odsuwa się zasłonę w oknie. Dziś, we wtorek 30 listopada 2010r. po raz pierwszy zobaczyłem zimę w Londynie… a potem jej doświadczyłem na własnej skórze, bo londyńskich “drogowców” też pogoda zaskoczyła…
Wstałem jak zwykle do pracy, było jeszcze ciemno na zewnątrz. Chciałem otworzyć okno, więc odsunąłem zasłonę i zobaczyłem to paskudztwo. Tzn. śnieg. I proszę mi nie komentować – tu, czy na facebooku, że zima jest fajna. Ok, może dla kogoś jest, ale nie dla mnie i proszę to uszanować. Paskudztwa wiele nie było, może na 2 centymetry raptem – żadna to zima, pomyślałem.

O 6.49 zawsze odjeżdża mój pociąg w kierunku stacji London Victoria. Dworzec mam niedaleko (biegiem rano pokonuję ten dystans w 3 minuty) więc na tym etapie raczej się nie spóźniam. Dzisiejsza przygoda zaczęła się na stacji Clapham Junction, gdzie rano przesiadam się do pociągu jadącego do Shepherd’s Bush, (tam zawsze kolejna przesiadka – do autobusu, lub do metra w kierunku zachodnim do stacji North Acton). Tym razem jednak dwucentymetrowa pokrywa śniegu spowodowała odwołanie pociągu (nie jedynego tego poranka), zamknięcie kilku stacji i totalny chaos na ulicach. W efekcie musiałem jechać do Victorii, potem przesiąść się 2 razy w metrze i jeszcze iść 10 minut do pracy.  Oczywiście spóźniłem się.

Jak już wspomniałem, zapanował chaos na ulicach Londynu. Ogromne korki, masy samochodów poruszające się z żółwią prędkością, ludzie spóźnieni masowo do pracy, kierowcy w firmie, w której pracuję spóźnieni z wizytami u klientów – drogowy ARMAGEDDON. Oczywiście dla nas – Polaków była to doskonała okazja do żartów, że gdyby Anglików przenieść do Polski w okresie zimowym to by się chyba rozpłakali i zamarzli na stojąco, bo by nie widzieli co robić.

Z godziny na godzinę śnieg padał coraz obficiej, więc teraz gdy piszę te słowa (21.15) jest już całkiem biało i pada nadal. Oto widok z mojego okna (kliknij, by powiększyć):

zima_30_listopada_2010_Londyn

Taka ilość śniegu wiąże się w Polsce z przeraźliwym zimnem. W Londynie (który jest z resztą cieplejszy niż inne miejsca) temperatura, chyba nawet teraz jest dodatnia, więc śnieg jest mokry i chyba długo nie poleży. OBY STOPNIAŁ JAK NAJSZYBCIEJ!

  • Wykop
  • Twitter
  • Facebook
 

Leave a Reply