Najgorsza zima od 30 lat w UK

gru
2

Jak się okazało, mój poprzedni wpis na temat pierwszego ataku zimy był zbyt optymistyczny. Śnieg nie topnieje, Londyn jest komunikacyjnie sparaliżowany, a w pozostałych częściach wyspy wcale nie jest lepiej. Jeden dzień tej zimy kosztuje brytyjską gospodarkę 1,2 miliarda funtów.

Wczorajsza prasa donosiła o dramatycznych chwilach, jakie przeżyli pasażerowie na lotnisku Gatwick. Byli tam uwięzieni przez 24 godziny, bez jedzenia, bez ciepłych ubrań, a loty były (i są nadal) odwołane. Nie dało się ich szybko ewakuować ponieważ nie można było do lotniska dotrzeć.

Jak się okazało, było to jedynie preludium do tego, co dzieje się obecnie. W Londynie odwołane lub opóźnione są wszystkie pociągi (kolej naziemna), metro jeszcze działa, choć występują opóźnienia niemal na wszystkich liniach. Nie lepiej jest na drogach. Samochody poruszają się z prędkością 20-30 km na godzinę, autobusy są przepełnione, a gdy odjeżdżają z przystanków to mają problemy z ruszeniem z miejsca.

Ludzi na ulicach i w metrze niewielu. Przy takiej pogodzie wychodzą z domów tylko ci, którzy muszą. Są to głównie Polacy, Pakistańczycy,  lub imigranci z innych krajów, którzy ciułają funt do funta. To właśnie oni są pasażerami przepełnionych autobusów.  Anglicy w trakcie tak fatalnej pogody zostają w domach.

Czy można powiedzieć, że “zima zaskoczyła brytyjskich drogowców”? Raczej nie, bowiem już kilka tygodni temu czytałem informacje o statkach pełnych soli do posypywania ulic, płynących do angielskich portów zza granicy. I sól ta rzeczywiście pojawiła się na chodnikach i drogach zanim jeszcze spadł pierwszy płatek śniegu. Padały także zapewnienia, że ubiegłoroczny zimowy paraliż już się nie powtórzy.

Dlaczego więc, jest jak jest? Dlaczego tak bogaty i dobrze zarządzany kraj pogrąża się w chaosie z powodu niewielkich, w porównaniu do Polski, opadów ? Powiedzieć chyba można, że nie zima zaskoczyła drogowców, lecz jej skala. No i jeszcze kwestia przyzwyczajeń – taka zima to rzadkość nie widziana od lat. Po ulicach nie jeżdżą więc pługi ani piaskarki, nie widać nikogo, kto by odśnieżał chodniki, nikt nie ma opon zimowych (dostanie takich w Londynie to prawdziwa sztuka).

W dzisiejszej bezpłatnej gazecie “Metro” podano informację, że obecna zima kosztuje Anglię 1,2 miliarda funtów dzinnie.

Dlatego wszyscy czekają, że wkrótce to wielka zima się skończy. podobno w sobotę ma już świecić słońce. Czy tak będzie? Poczekamy, zobaczymy.

  • Wykop
  • Twitter
  • Facebook
 

Leave a Reply