O Królu w pociągu

lut
1

Dziś rano, 1 lutego 2011, w drodze do pracy, miało miejsce ciekawe wydarzenie. Zostałem zaczepiony przez (na oko) 50-letniego Anglika…

Jako, że moja podróż do pracy trwa nieco ponad godzinę, czas umilam sobie słuchając muzyki, oglądając filmy na przenośnym odtwarzaczu lub czytając książki i gazety.  Podobnie z resztą czyni większość londyńczyków, poruszających się po mieście publicznym transportem. Dziś rano pochłonęła mnie powieść Stephena Kinga pod tytułem “Bastion”. Okładka tej książki wygląda tak:

Bastion

Dojeżdżałem już naziemnym pociągiem do stacji Victoria, gdzie codziennie przesiadam się do metra. Zaraz potem, gdy zamknąłem książkę, odezwał się do mnie siedzący naprzeciwko mężczyzna w wieku ok. 50 lat. Zapytał, czy to książka Kinga? Odpowiedziałem, że owszem. Spojrzał na okładkę i powiedział, że nie zna tego tytułu. Zapytał też, czy to jakaś nowa pozycja autorstwa Króla Horroru i skąd to mam? Powiedziałem, że to książka przetłumaczona j. polski,  pożyczyłem ją od kolegi, a oryginalny tytuł może być inny.  Zerknąłem na wewnętrzną stronę okładki i okazało się, że angielski tytuł powieści  to “The Stand”. Anglik uśmiechnął się i potwierdził, że ją czytał. Chwilę potem dodał, że czytał wszystkie książki Kinga. Odpowiedziałem, że ja z kolei czytałem większość z nich.

Jeszcze chwilę toczyła się ta nasza literacka pogawędka na temat Kinga, tłumaczeń książek, nowości na rynku itd. Wysiedliśmy z pociągu, pożyczylismy sobie miłego dnia i każdy poszedł w swoją stronę.

Bardzo spodobało mi się to poranne spotkanie. Nic wielkiego, ale jak mawiają Anglicy “made my day”, czyli sprawiło że zyskałem dobry humor na resztę dnia. Niewymuszenie miłe zachowanie tego anonimowego Anglika, jego szacunek, żeby nie przerywać mi lektury i poczekać do momentu gdy zamknę książkę, miła pogawędka z innym fanem tego samego autora. Macie to już w Polsce? Śmiem wątpić.

P.S. Wpis o wycieczce do Dublina jest w trakcie produkcji (ten o Polsce podczas świąt też). To duży materiał, zarówno pod względem długości tekstu, jak i ilości zdjęć, więc proszę jeszcze o chwilę cierpliowści :)

  • Wykop
  • Twitter
  • Facebook
 

One Response to “O Królu w pociągu”

  1. [...] Tak, to już drugi wpis dzisiaj. Prawem serii zdarzyła się dziś druga transportowa sytuacja, tym razem w drodze powrotnej z pracy. Zgoła inna od tej porannej [...]

Leave a Reply