Spotkanie z kapeluszem

lut
10

Dziś, gdy wracałem z pracy do domu, przypadkiem spotkałem znaną w Polsce postać.

Jechałem w górę po ruchomych schodach stacji South Kensington, gdy ujrzałem zmierzającą w przeciwnym kierunku kobiecą postać w kapeluszu. Gdy tak jechała coraz niżej i niżej, coraz bardziej zbliżając się do mnie, powoli zaczynałem kojarzyć tę twarz. Dostrzegłem apaszkę na szyi, smukłą, niewielką sylwetkę, charakterystyczny ubiór, to zamyślone cielęce spojrzenie …i nagle zrozumiałem. To była Nelly Rokita! Sama, samiuteńka przemierzała wieczorem czeluście podziemnej londyńskiej stacji. A kto to, a co to, a po co tak gna po tych ruchomych schodach? – zastanawiałem się.

I do tego taka sama. Samiuteńka. Gdzie mąż? Czyż go przypadkiem nie biją jacyś Niemcy Anglicy na pokładzie samolotu? Zmartwiłem się autentycznie, wszak o naszą prawie rodaczkę chodzi!

Przemknęła posuwistym ruchem w kierunku stacji linii Picadilly (lub Circle albo Ditrict), a ja jadąc nadal w górę po ruchomych schodach pomyślałem “Że też, kurwa, i tu mnie znaleźli…”

;)

P.S. A może to nie była ona, tylko ktoś bardzo, ale to bardzo podobny?

  • Wykop
  • Twitter
  • Facebook
 

Leave a Reply