Kolej linowa nad Tamizą

mar
22

We wczorajszym numerze “Evening Standard’ znalazłem artykuł o kolei linowej przez Tamizę, która prawdoodobnie powstanie w Londynie jeszcze przed Igrzyskami Olimpijskimi w 2012 roku. Temat ten pojawiał się już wcześniej w brytyjskich mediach, teraz jednak ostatecznie zdecydowano, że dojdzie do inwestycji. W rozwinięciu tłumaczenie artykułu.

Artykuł, o którym piszę, przeczytałem we wczorajszym wydaniu “Evening Standard” w drodze powrotnej do domu z pracy. Jako, że przeprowadziłem później trening biegowy (!) to już na blogowanie wieczorem zabrakło czasu. Dlatego dziś odnalazłem ten sam tekst w internetowym wydaniu gazety. Autorem tekstu jest Peter Dominiczak (Polak?), ja niniejszym, tłumaczę:

Londyńska kolei liniowa już prawie w powietrzu. Wraz z 40-milionowym rachunkiem

Dzięki temu, że burmistrz Boris Johnson zatwierdził plany budowy kolejki linowej, londyńczycy będą mieli przyjemność zachwycania się wyjątkowymi widokami Tamizy. Podatnicy będą musieli za to zapłacić rachunek w wysokości 40 milionów funtów.


Nowa rzeczna przeprawa połączy O2 Arenę na Greenwich z centrum wystawienniczym Excel w Royal Docks, a każdej godziny 34 wagony przewiozą łącznie 2,5 tysiąca pasażerów.

Zawieszone ponad 50 metrów nad rzeką gondole będą odjeżdżać co 30 sekund, a podróż potrwa około 5 minut. Widoki, jak można się spodziewać, będą konkurowały z tymi z London Eye i Primrose Hill. Burmistrz Londynu powiedział, że dla pasażerowów będą one “jednymi z najbardziej efektownych w stolicy”.

Początkowo Johnson twierdził, że projekt nie będzie finansowany z pieniędzy podatników, ale dziś Transport for London nie może wykluczyć, że żadne publiczne pieniądze nie zostaną wydane.

Rzecznik TfL powiedział, że rozmowy na temat finansowania London Car Cable (kolei linowej) są “w trakcie i zmierzają do końca”. Dodał też, że “TfL będzie szukał sposobu na to, by koszty tego nowego projektu były pokrywane z mieszanki wpływów z reklamy, sprzedaży biletów, od zewnętrznych podmiotów i ze sponsoringu.”

Początkowo istniała nadzieja na to, że koszt budowy zamknie się w 25 milionach i że zostanie zakończony o czasie, przed Olimpiadą w 2012 roku. Jednak już w grudniu London Development Agency ostrzegała, że koszt może sięgnąć 40 milionów i początek prac konstrukcyjnych może nie rozpocząć się przed początkiem 2012 roku.  Darren Johnson z London Assembly powiedział zaś, że “Lwia część kosztów budowy będzie musiała pochodzić z budżetu TfL”.

Projekt został opóźniony w ubiegłym miesiącu w związku z obawami o to, że długa na 1100 metrów konstrukcja będzie przebiegała przez “strefę bezpieczeństwa publicznego” wokół lotniska London City, które jest w trakcie powiększania.

Wiceburmistrz Sir Simon Milton skomentował te obawy, powołując się na badania instytucji odpowiedzialnej za bezpieczeństwo ruchu powietrznego w UK, która stwierdza, że prawdopodobieństwo wypadku lotniczego w związku z koleją liniową “byłoby mniejsze niż jeden przypadek na 15 milionów lat”, co byłoby “w zgodzie z zasadami bezpieczeństwa”.

Zapowiada się kolejna, wielka i ambitna inwestycja w Londynie. Mimo kryzysu, narzekań i protestów to miasto idzie do przodu, cały czas coś się zmienia. Tylko, kurka wodna, czemu tak w Polsce nie może być? Za przykład niech posłuży Lublin, gdzie projekt zagospodarowania Podzamcza zajmuje juz całe lata, gdzie były konkursy na projekty, petycje, dziesiątki artykułów, koncepcji (w tym taka z kolejką linową właśnie). I co? I nic. Władza się zmienia, ale nikt nie bierze za nic odpowiedzialności…

  • Wykop
  • Twitter
  • Facebook
 

Leave a Reply