Sarah w podróży i o kapselku :)

lip
11

Dziś rano (piszę to przed północą z 11 na 12 lipca), gdy jechałem pociągiem do pracy, zdarzyło się coś może nie niezwykłego, ale na na pewno godnego uwagi. Mianowicie siedziałem sobie spokojnie i pisałem smsa do kolegi, gdy usłyszałem głuchy dźwięk, jakby ktoś rzucił worek ziemniaków na podłogę. Podniosłem głowę i zobaczyłem, że w odległości ok. 1,5 metra leży dziewczyna.

Dziewczę najwidoczniej poimprezowało na weekendzie, albo przesadziło z odchudzaniem itd. i sobie po prostu zemdlało. Oczywiście takich sytuacji nie można lekceważyć, bo może to być coś znacznie poważniejszego. Zareagowałem więc od razu i chciałem jej pomóc, ale zanim zrobiłem 2 kroki w przód to już nad nią były 4 osoby. Już miałem coś powiedzieć, gdy zobaczyłem, że ułożyli ją w pozycji “bezpiecznej”, bez nawet popatrzenia dobrze, co się dzieje… ale ktoś poszedł po rozum do głowy i dali sobie spokój z tym nonsensem. Pozostało mi jedynie wcisnąć przycisk “emergency”, który informuje maszynistę żeby zatrzymał się na najbliższej stacji, bo coś złego dzieje się w pociągu. Wszystko, co opisałem wyżej trwało łącznie z 10 – 20 sekund.

Na stacji Clapham Junction zatrzymaliśmy się więc na dłużej, tzn. pociąg został całkowicie zatrzymany, a wszystkich pasażerów poproszono o złapanie innego składu na London Victoria. Oczywiście nie jest to dla nikogo miła sprawa przed godz. 7 rano w poniedziałek… Chwilę zostałem w wagonie żeby się upewnić, że ludzie udzielający pomocy nie potrzebują mnie do niczego, ale najwyraźniej wszystko było pod kontrolą. W tym miejscu należą się wyjaśnienia – nie jestem jakimś specem medycznym ani ratownikiem, ale przeszkolenie podstawowej pomocy miałem jeszcze w Polsce, więc poczuwałem się do obowiązku i wiedziałem co robić. Na szczęście w pociągu inni ludzie pomagali bardzo dobrze i byli pierwsi przy dziewczynie, która półprzytomnie powiedziała, że ma na imię Sarah. Przeszedłem więc na sąsiedni peron, gdzie za kilka minut miał nadjechać pociąg w kierunku Victorii i obserwowałem dalszy przebieg wydarzeń.

Peron z feralnym pociągiem został odgrodzony taśmą i kilkoma osobami z obsługi, po to by ratownicy medyczni mogli przejść bez zbędnych przestojów. Nadjechał mój “nowy” pociąg i na tym skończyła się dla mnie ta poranna akcja.

Warta zauważenia jest świetna i spokojna kooperacja ludzi w pociągu. Nikt nie panikował i od razu znalazło się wiele osób do fachowej podstawowej pomocy. Więcej osób podniosło tyłki (pociągi w UK nie mają przedziałów, tylko rzędy siedzeń jak np. w samolotach czy autobusach), ale usiadło po dostrzeżeniu, że Sarą ktoś już się zajmuje. Zaimponowało mi to autentycznie i chciałbym kiedyś w Polsce mieć świadomość, że jadą ze mną ludzie potrafiący i nie bojący się udzielić pierwszej pomocy. Dodatkowo spodobał mi się sposób, w jaki działa system. Nacisnąłem tylko guzik, pociąg zatrzymał się na najbliższej stacji, wysiadł maszynista, a także jeden z pasażerów naszego wagonu, który dał znać, gdzie potrzebna jest pomoc. Wszystko to wyglądało bardzo profesjonalnie. A gdy przyszło do wypraszania ludzi z pociągu, to maszynista powiedział dlaczego się zatrzymaliśmy (że zemdlała dziewczyna), że trzeba opuścić pociągi pójść na peron x żeby złapać następny (na Clapham Junction jest chyba 17 peronów) i że przepraszają za niedogodności. No i potem odgrodzili peron z zatrzymanym pociągiem. CUDO!

No a teraz o tym kapselku z tytułu posta. Otóż mam dobry humor ostatnio. Jakoś tak mi się fajnie zrobiło na duszy i trwa to podejrzanie długo :)

W miniony piątek po pracy zaszedłem do polskiego sklepu i sobie kupiłem Tymbarka jabłkowego w butelce. Ot tak po prostu napić się. No, a że pod kapslami Tymbarków są od lat jakieś hasła, to zajrzałem pod spód i się sam do siebie uśmiechnąłem. Napis wpasował się w mój dobry humor. A po porannej akcji pociągowej dodaję poniższe zdjęcie z dedykacją dla Sary, niech jej się wiedzie i niech zawsze ma kogoś obok, kto nie będzie stał bezczynnie, jeśli stanie się coś złego! Dziękuję za uwagę :)

  • Wykop
  • Twitter
  • Facebook
 

One Response to “Sarah w podróży i o kapselku :)”

  1. ktoś mówi:

    U nas to, by się wszyscy gapili i mowili, że pijaczka, ćpunka i czxekali na cud

Leave a Reply