Tyranozaur i zakażenie (?)

sie
22

Miałem wczoraj okazję (po raz chyba trzeci lub czwarty) odwiedzić Natural History Museum (Muzeum Historii Naturalnej). Zawsze chciałem zobaczyć bardzo popularną jego część poświęconą dinozaurom (tak, jestem z pokolenia “JP”, czyli “Jurassic Park”). I za każdym razem wejść się nie udało… do wczoraj :)

Za pierwszym razem – do dinozaurów trzygodzinna kolejka. Za innym, podczas odwiedzin mojej siostry z rodziną, kartka z informacją, że “dinozaury pojechały na wakacje”, czyli remont ekspozycji. Wejść udało się w końcu wczoraj, gdy wybrałem się tam z kolegą Maćkiem, który z rodziną przyjechał na kilka dni do Londynu.

W sali poświęconej dinozaurom można oglądać oczywiście mnóstwo szkieletów, czytać opisy itd. ale to co przyciąga tłumy, mieści się na końcu długiej kładki umieszczonej pod sufitem. Przechodzący tamtędy ludzie docierają do osobnego pomieszczenia, w którym eksponowany jest robot / android/ ruchomy model naturalnych rozmiarów Tyranozaura. Bydlę rusza całym swoim syntetycznym ciałem, kręci łbem, rozwiera paszczę i wydaje dzikie dźwięki. Efekt jest świetny na tyle, że co chwilę słychać nagranie ponaglające do poruszania się wzdłuż barierki i zrobienia miejsca kolejnym zwiedzającym. Ja sam bym tam najchętniej przesiedział z godzinę gapiąc się na T-Rexa :)

Nagrałem filmik w “niby HD”. Choć na ekranie takiego świetnego wrażenia nie ma jak na żywo, to i tak zapraszam do oglądania tutaj (edit: lub bezpośrednio niżej):)

A co do zakażenia… Hmmm… zrobiła mi się 3 dni temu taka czerwona plama wokół rany odniesionej w pracy, o której pisałem. Potem była większa, wczoraj też zwiększyła swój rozmiar. Z przykrością stwierdzam, że pasuje to do klasycznego zakażenia… Jako że wybieram się pod koniec tygodnia na trzytygodniowy urlop do Polski, perspektywa odwiedzin szpitala i zażywania antybiotyków wcale mi się nie podobała. No cóż – zdrowie jest najważniejsze, więc dziś z rana znów byłem w szpitalu i spóźnilem się do pracy… Najważniejsza wiadomość to taka, że zakażenia prawdopodobnie nie ma, ale lekarka w szpitalu powiedziała, że to okaże się w ciągu trzech dni o_0 Zmieniła mi tylko opatrunek, przemyła itp., ale nawet zastrzyku przeciwtężcowego nie dostałem. Dzikie mają zwyczaje w tutejszej służbie zdrowia, bo plama jak była tak jest, a ręka lekko opuchnięta.

  • Wykop
  • Twitter
  • Facebook
 

One Response to “Tyranozaur i zakażenie (?)”

  1. sebo mówi:

    oby ta reka Ci sie ladnie zagoila ;d Swoja droga widze, ze bardzo trzeba uwazac przy takiej robocie. Pozdrawiam.

Leave a Reply