Rozwalili mi drzwi

lis
1

Piszę na gorąco. Właśnie wszedłem do domu po powrocie z pracy i zastałem landlorda. Powiedział na wejściu, że był problem na chacie…

Okazało się, że mieszkanie odwiedziły służby imigracyjne. Z kopa “otworzyli” kilkoro drzwi i przeszukali mieszkanie. Zawinęli dwie osoby, jedną jak się okazało, z fałszywym paszportem.

Mieszkam w tym domu z ludźmi z Indii, Pakistanu itp. więc to, że część z nich jest tu nielegalnie było dość oczywiste. W życiu by mi jednak nie przyszło do głowy, żeby z tego powodu mieć coś przeciw nim, albo żeby np. donosić. W końcu Polacy jako zbiorowość znają smak takiej tułaczki….

Co najciekawsze i oburzające w dzisiejszym przeszukaniu to to, że jeden z obecnych w domu podczas interwencji mieszkańców miał zapasowe klucze do wszystkich pokoi (pełni funkcję “nadzorcy” dla landlorda”).  Oferował władzom, że otworzy, ale oni go przykuli do krzesła i z kopa wywalali drzwi z futryn. Między innymi moje. Nie zauważyli, że we wszystkich “wspólnych” częściach domu są zainstalowane kamery, a obraz się nagrywa. Prawdopodobnie więc, wg. słów landlorda, całe zajście wyląduje w BBC. Zaoferowałem, że chętnie się publicznie wypowiem.

Co zmieniło się w moim pokoju?

- Przeszukano mi portfel z dokumentami

- Zostawiono odsłonięte zasłony

- Przeszukano dokumenty w teczce (typu dyplom z uczelni, czy certyfikat z angielskiego)

- Przeszukano szafę z ubraniami oraz torbę podróżną, w której z braku miejsca chowam odkurzacz

- Oglądano moje zdjęcia z wakacji, które były w kopercie w szufladzie

- Włączano mój komputer (zapomniał ktoś wyłączyć pstryczek w gniazdku)

 

To taka pobieżna obserwacja, ale wydaje mi się że nic nie zginęło… Teraz czekam na wstawienie nowej futryny i zamka w drzwiach. I mam nadzieję, że także na media, bo imigracyjni przegięli pałkę i czują się całkowicie bezkarni przy niepotrzebnym niszczeniu czyjejś własności…

P.S. Mam zaczęte 3 wpisy na bloga, ale że cierpię ostatnio na brak czasu, to nie miałem kiedy uzupełnić, wybaczcie :)

 

  • Wykop
  • Twitter
  • Facebook
 

8 Responses to “Rozwalili mi drzwi”

  1. Bartłomiej mówi:

    Adam, po pierwsze idź do prawnika!!! Po drugie, jakie masz zabezpieczenia na kompie? Zabezpieczony chociaż hasłem, przed dostępem osób niepowołanych?

  2. admin mówi:

    Nic im nie udowodnię, bo w pokoju kamery nie mam, a i też “śladów” nie zabezpieczałem :) Co do zabezpieczeń kompa to się publicznie nie będę wypowiadał :)
    Z prawnikiem sobie daruję – nie chce mi się w to babrać. Ale filmik z kamery na bloga wrzucę tzn. na konto na youtube także z opisem. Landlord idzie do mediów, może się tam gdzieś wypowiem.

  3. admin mówi:

    Bartek, a w ogóle to zdejmę Ci hasło z każdego Windowsa w kilka minut :)

  4. Obyty mówi:

    Co Ci zrobi prawnik? chcesz walczyć z systemem? Nie zartuj, Ty tam jesteś obcym, pamietaj to. Nie broniąc nikogo, ale bardzo dobre sa tego typu akcje, bynajmniej nielegalna chołota sie troche przestraszy.

  5. Richmond mówi:

    Coz, sam wybrales to mieszkanie.

    Co do zdejmowania hasla z Windowsa – nie zdejmiesz go, gdy dysk bedzie zaszyfrowany.

  6. Bartłomiej mówi:

    No właśnie Adam, jak ktoś używa Windowsa…
    Poza tym Richmond ma rację.

    Jeżeli był nakaz to wsio ok, nic nie zrobisz.

  7. Bartłomiej mówi:

    “Przeszukano mi portfel z dokumentami” – nigdy nie pozostawiam portfela bez opieki. Ba, kiedyś wypowiadał się przedstawiciel ubezpieczalni czy też banku na ten temat, współdzielenie pinu np. z karty kredytowej lub debetowej z osobą nieupoważnioną jest podstawą do nieuznania roszczenia. Wystarczy wyobrazić sobie sytuację kiedy zamiast tych służb, “wizyta” byłaby ze strony kogoś innego. Nie trzeba zawinąć kartę aby z niej skorzystać, a jak jeszcze razem z nią leżą dokumenty to już w ogóle sprawca dostaje na tacy wszystko, dane osobowe, adres i nr karty, więc możne szaleć.

  8. [...] jestem jedynym Europejczykiem. Reszta mieszkańców pochodzi z Indii, Pakistanu, a do ostatniej afery z wywalaniem drzwi mieliśmy też parę z [...]

Leave a Reply