Patrz, coś się stało

wrz
6

Wczoraj miałem wątpliwą przyjemność podróżowania autobusem w towarzystwie młodego polactwa. Trzech chłopaków w wieku (na oko) 19 – 24 lata głośno dyskutowało w języku słowiańskim znad Wisły o swoich londyńskich przeżyciach.

Rozmowa, która w przeważającej części składała się z wyrażeń typu “kurwa”, “chuj” lub “spierdalaj” (+wariacje) swój punkt kulminacyjny osiągnęła w momencie dostrzeżenia przez nich stojącego na sygnale wozu strażackiego. Dialog wyglądał mniej więcej tak:

- Patrz, coś się stało.

- A, no kurwa, straż pożarna.

- Ale się nie pali kurwa, pewnie kurwa, się ktoś zatrzasnął, i kurwa, przyjechali żeby otworzyć. Pamiętasz jak do nas kiedyś, kurwa, przyjechali, hue hue hue ?

- Ale gdzie, kurwa, kiedy? (zapytał jeden najwidoczniej nie znający tematu)

- No, w bloku, kurwa. Jechaliśmy, kurwa windą, to tak przypierdoliłem z kopa w drzwi, że zahaczyły o jakiś kurwa wystający kabel i się, kurwa, zablokowały, hue hue hue. No i przyjechała, kurwa, straż i nas, kurwa, wyciągnęli.

Dwa przystanki po tym pokazie buractwa, chamstwa i prostactwa polactwo opuściło pojazd. Czy ktoś jeszcze dziwi się, że Polacy są przez takie zachowanie traktowani jak ostatnie dno społeczne w Londynie?

  • Wykop
  • Twitter
  • Facebook
 

2 Responses to “Patrz, coś się stało”

  1. Xawoger mówi:

    Źle na to patrzysz, tego typu zachowanie jest źle postrzegane przez naszych rodaków takich jak ty czy ja. Anglicy maja to w kicie, bardziej drażni ich gdy tania siła robocz ubiega się o przywileje które ich zdaniem tylko im się należa. Choćby takie WTC czy CTC. Płacę podatki pracuję więc z jakiej paki mam z tego nie korzystać skoro się kwalifikuję? Buractwo takie jak te typy o których piszesz to idealna kopia ich młodzieży. Posłuchaj czasami z uwaga ile fuck and shit oni w jednym zdaniu potrafia umieścić.

  2. admin mówi:

    Masz rację, często ich buractwo znacznie przegania nasze rodzime buractwo. Uważam jednak, że jeżeli mieszkasz za granicą to, czy tego chcesz czy nie, jesteś ambasadorem swojego kraju. I jako, ze czuję się takim własnie ambasadorem to mnie strasznie wk…wia, że powszechna nędzna opinia o Polakach dotyka także mnie. Czasem człowiekowi ze wstydu nie chce się przyznawać do pochodzenia. Straszne, wiem…
    Co do benefitów i pochodnych to się zgadzam. Fakt, że Polacy stosują swoje słynne “kombinowanie” i naciągają system na maxa (tak samo jak ciapki i Murzyni) i chyba stąd wynika to przekonanie angoli o tym, że ssiemy kasę z systemu i nie płacimy podatków. Jasne, że może się nam nie podobać taka niesprawiedliwa ocena. Tyle tylko, że jak był problem z Murzynami, którym kiedyś coś się nie podobało to się Brixton palił. A nam jak się coś nie podoba to sobie możemy tylko na blogach pisać. No ewentualnie możesz się pożalić starszym paniom z POSK-u :) Takim jesteśmy narodem, nie pomagamy sobie, sorry.

Leave a Reply