Guma na celowniku

wrz
27

Każdemu chyba zdarzyło się wdepnąć w coś nieprzyjemnego. Jeśli to g. to pachnie źle, a i  usuwanie z podeszwy buta do przyjemności nie należy.. A guma do żucia? KLASYK! W rozwinięciu brytyjski sposób walki z przeżutymi Orbitami (itp.).

Niby nic specjalnego, taka tekturka z plakatem przyczepiona do słupa po sklepem. A ile zmienia! Mowa o popularnej w Londynie akcji dotyczącej walki z “gumowym terrorem”.

Idziesz do sklepu, do metra, do instytucji i żujesz gumę. Co robisz w Polsce? Pewnie wyrzucasz do śmietnika, jeśli jest obok. A jeśli nie ma to przeżuta guma trafia na chodnik, czekając na pięknie wyprofilowaną czyjąś podeszwę, żeby się przykleić i zaschnąć. Ile to niepotrzebnych nerwów i strata czasu przy usuwaniu.. No i oczywiście ekologia.. taka guma na trawniku to niepowetowane straty w ekosystemie..

W Londynie często można spotkać małe tekturki (A5?) przyczepione do słupów przed miejscami, gdzie przychodzi wiele osób. Wyciągasz gumę z buzi, przylepiasz i wchodzisz do budynku. A potem ktoś tę tekturkę zmienia żeby następnego dnia dało się przylepić więcej “Orbitek”. Świetne i proste, moim zdaniem. Jak najbardziej do przeniesienia do miast w Polsce.

Na plakacie podpisuje się organizator akcji (www.gumtarget.com), ale nie wiem kto to i dlaczego, i za czyje pieniądze, bo im strona nie działa (!). Poniżej zdjęcie z tekturką ( z góry przepraszam za jakość, ale foto zostało wykonane iPhonem, czyli fotograficznym badziewiem).

Tutaj przyklej swoją gumę!

  • Wykop
  • Twitter
  • Facebook
 

One Response to “Guma na celowniku”

  1. Zuzia mówi:

    Tak mi się skojarzył Twój wpis z artystą, który tworzy głównie w dzielnicy, w której mieszkałam – Muswell Hill. Maluje małe dzieła sztuki na gumach do żucia na chodnikach:

    http://www.telegraph.co.uk/news/picturegalleries/howaboutthat/3703065/Chewing-gum-art-on-the-streets-of-Muswell-Hill-by-Ben-Wilson.html

Leave a Reply