Onion Relish. Co to jest i jak to zrobić?

lut
3

Skończył mi się onion relish, którego zapas przywiozłem razem z powrotem do Polski. Dziś sam go zrobiłem i wyszedł genialnie. Przedstawiam przepis…

Co to jest onion relish, albo “relish” w ogóle?
Słowo “relish” jest niestety nieprzetłumaczalne – brak odpowiednika w jęz. polskim. Z tego powodu od teraz będę używał spolszczonego określenia “relisz” i postaram się opisowo wyjaśnić o co chodzi.
Otóż relisz jest dodatkiem do potraw, głównie mięsnych, który można spotkać na całym świecie (także jako dodatek do fastfoodów). Ni to sos, ni pasta, ale coś pośrodku. Robi się to głównie z warzyw, czasem z dodatkiem owoców i różnych przypraw. Reliszem więc nazywać można serbski ajvar, ale też polską… ćwikłę. Ze względu na mnogość możliwych składników, zależnych od miejsca powstawania produktu, smak może różnić się diametralnie.
Relisz jest bardzo popularny USA, ale także w Wielkiej Brytanii, gdzie do wyboru w każdym sklepie i markecie jest minimum kilkanaście jego rodzajów (zawsze znajdzie się w np. w marketach sieci Morrison’s albo Sainsbury’s). Mnie najbardziej posmakował “onion relish”, czyli cebulowy. W UK można go kupić w słoiczkach albo w opakowaniach plastikowych podobnych do ketchupu, a kosztuje ~2 funty. W Polsce jest to rodzina produktów praktycznie niedostępna, a szkoda.

Jak smakuje cebulowy relisz?
Przede wszystkim jest słodki. Efekt ten zawdzięcza się zastosowaniu cukru trzcinowego przy karmelizacji z cebulą. Dodatki takie jak czerwone wino i ocet balsamiczny dodają wyrazistości i są absolutnie niezbędne (bez tego relisz byłby raczej mdły). Uzyskany efekt na pewno spodoba się osobom gotowym do łamania smaków, np. lubiącym pieczeń ze śliwką. Można go jeść właśnie przy pieczeniach, ale też np. na kanapkach – co kto woli. Doskonale też smakuje zestawiony z serem, zwłaszcza kozim, ale też z żółtym cheddarem.

Co potrzeba do zrobienia małej, testowej ilości cebulowego relisza (3 słoiczki – musztardówki)?

4- 5 dużych czerwonych cebul (można do tego dołożyć ze 2 małe białe cebule)
1/2 szklanki cukru trzcinowego – koszt całego opakowania 500g to około 6-7 zł
2 szklanki czerwonego wina (np. półwytrawne lub półsłodkie) – koszt całej butelki to około 10zł w markecie (do gotowania nie potrzeba bardzo dobrego wina, ale też nie może to być jabol)
6 łyżek octu balsamicznego (nigdy spirytusowy) – koszt całej butelki 500ml to ok. 10zł w promocji (wystarczy na bardzo długo)
Odrobinę soli i pieprzu (małe szczypty na cały garnek)

Wszystkie produkty na tym zdjęciu:

Przygotowanie [trwa około 2 godzin]

1. Cebulę obieramy i kroimy na pół, a potem w cienkie plasterki. Powstałe krążki lub półkrążki rozwarstwiamy. Wszystko wrzucamy do garnka.
2. Całość posypujemy cukrem trzcinowym, szczyptą soli i dokładnie mieszamy. Kryształki brązowego cukru ładnie komponują się z czerwoną cebulą, więc pstryknąłem kilka zdjęć (nie patrzcie na garnek – jest starszy ode mnie :) :


3. Cebula zmieszana z cukrem i solą wypuści sok, więc NIE NALEŻY dodawać żadnego oleju ani innego tłuszczu.
4. Całość trzymamy na wolnym ogniu przez około pół godziny lub na tyle długo, by doszło do karmelizacji cebuli (bez pokrywki). Po połowie godziny płynu / sosu cebulowo – cukrowego powinno zostać jak najmniej. Przez cały proces gotowania należy całość często mieszać żeby nic się nie przypaliło.

Po 15 minutach powinno to wyglądać tak:

A po pół godziny tak:

5. Do skarmelizowanej cebuli dolewamy 6 łyżek octu balsamicznego i dwie szklanki wina (ja ostatecznie dodałem wina 1,5 szklanki, ale to wszystko trzeba robić do pewnego stopnia intuicyjnie i zależy od ilości skrojonej cebuli).

Proporcje wina i octu balsamicznego na zdjęciu:

6. Po dolaniu powyższych składników podkręcamy gaz do zagotowania całości, a potem gaz zmniejszamy i trzymamy na małym ogniu do odparowania wina i octu (ok. 20 minut).

Po odparowaniu widok powinien być taki:

7. W tym momencie cebulowy relisz jest gotowy.  Warto zauważyć, że z całego garnka cebuli zostało może 1/5 objętości.
Nałożyłem łyżeczkę relisza na spodek i pstryknąłem zdjęcie z dużym zbliżeniem. Tak relisz powinien wyglądać, czyli ma mieć kolor brązowy i powinien być wilgotny (ale nie ma pływać w sosie).

 

8. Gotowy produkt trzeba włożyć do czystych słoiczków i mocno zakręcić. W wielu przepisach zalecane jest wekowanie, ale jeśli szybko włoży się gorący relisz to przy stygnięciu zawekuje się sam i pokrywki zrobią się lekko wklęsłe. Zalecałbym osobne wekowanie przy robieniu większej ilości, którą chce się długo przechowywać.

9. Relisz jest gotowy do spożycia od razu po zrobieniu, ale żeby nabrał najlepszego smaku to powinien kilka dni postać w słoiku.

Oto gotowe słoiczki z reliszem mojej produkcji:

10. Smak

Wyszło idealnie, dokładnie tak, jak powinno. Polecam wszystkim! :)

  • Wykop
  • Twitter
  • Facebook
 

5 Responses to “Onion Relish. Co to jest i jak to zrobić?”

  1. zycie w UK mówi:

    Super sprawa z ta przyprawa. Musze se zalatwic, bo danie wyglada extra

  2. Agata mówi:

    Drogi Panie Adamie !

    Tarfiłam na Pana bloga przypadkiem – szukałam zdjęcia brytyjskich monet i
    znalazłam to bardzo ciekawe, na którym rewersy monet tworza herb.

    Przepis na relisz brzmi niezwykle intrygująco i apetycznie, więc jako fanka cebuli napewno wypróbuję :)

    Muszę się przyznać, Pański blog zaciekawił mnie głownie dlatego, że mój syn, też Adam, niedługo wyjeżdza na szkolną wycieczkę do Londynu i też przez chwilę będzie “Adamem w Londynie”.

    Pozdrawiam serdecznie, AP

  3. admin mówi:

    @Agata: Dziękuję za miłe słowa i gwarantuję, że Pani synowi Londyn się spodoba – nie widzę innej możliwości :) A tak w ogóle, w “moich” czasach można było tylko pomarzyć o szkolnej wycieczce zagranicznej, zazdroszczę więc troszeczkę :)

  4. Monika mówi:

    Witam,

    Na blok trafiłam dzisiaj, wyszukując informacji o Londynie. Mam ochotę pozwiedzać to miasto za jakiś czas. Blok Pana jest naprawdę ujmujący ale wkurza mnie to , że większość osób , która go komentuje strasznie żle wypowiada się o Polsce. Głównie narzekamy na szarość, smutek, przygnębienie.Nie zapominajmy jednak , że Londyn i nie tylko on to zlepek wielokulturowy co czyni go tak kontrastowym miastem w porównaniu do Warszawy. Rozumiem, że tak barwne miasto szególnie schlebia młodym ale musimy sobie zadać pytanie czy aby na pewno prawdziwy Anglik jest tak spontaniczny, wylewny, beztroski itd.? Nie zapominajmy również, że tu jesteśmy u siebie a gdzie indziej będziemy “tylko” ludnością napływową. spójrzmy również na to wszystko z innej strony. Czy aby na pewno tak duża liczba imigrantów jest dobra dla danego miasta? Ludzie o tym ne wiedzą bo widzą tylko to co chca zobaczyć a prawda jest zupełnie inna. Śmieszy mnie również to, że ci tak narzekający na nasz kraj, w przypadku jakichkolwiek problemów szybko do niego wracają . TERAZ COŚ DO MŁODYCH. JEŻELI TAK WAM SMUTNO I SZARO TO MOŻE COŚ Z TYM W KOŃCU ZRÓBCIE A NIE TYLKO NARZEKAJCIE. NASTROJE NA ULICACH W GŁÓWNEJ MIERZE ZALEŻĄ TYLKO I WYŁĄCZNIE OD LUDZI PORUSZAJĄCYCH SIĘ PO NICH.

  5. ewape mówi:

    super, dzisiaj zrobiłam podobny ;) pozdrawiam !

Leave a Reply